O autorze
Matka, żona, KOBIETA.

Z krwi i kości.

Pasjonatka mody, fotografii, dobrego smaku.

Zakochana w muzyce klasycznej i książkach.

Bloguję, bo lubię.

Bloguję, bo chcę!

Nawał mleczny - walka na 3 sposoby!

Zacznijmy od zwyczajowej definicji nieznanego nam pojęcia.

Co to jest nawał mleczny?
Jest to stan fizjologiczny w okresie laktacji, który objawia się nagłym wzrostem produkcji mleka w naszych piersiach. Występuje w zależności od rodzaju porodu między 3 a 6 dobą po porodzie. Piersi stają się wówczas zdecydowanie większe, napięte, cięższe, bardzo często mocniej ucieplone, na pewno bolesne.

Jak się czujesz przy nawale mlecznym?
Masz wrażenie jakby Twój biust miał za chwilę, za moment eksplodować ogromną porcją mleka!

Dlaczego tak się dzieje?
Moja cesarka była dla mnie niespodzianką. Bałam się jak oszalała, ale kiedy usłyszałam decyzję ordynatora jakoś zwyczajnie zamknęłam głowę i nic więcej nie słyszałam. Dałam się sterować innym. Urodziłam wcześniaka, który karmiony był na początek przez sondę.
Nie dane mi było przystawić dziecka nawet na chwilę do piersi ani w dniu porodu, ani w dobę po, ani długo później. A piersi... a piersi sobie powoli działały. Gromadziły zapasy, szykowały się na swój ruch. Niestety długo czekały, a one czekać jak widać nie lubią. Pamiętam, jaka byłam zadowolona mówiąc do męża: wow, ale mam biust! Z rozmiaru B na E?? Super!
Głupio mówiłam. Ból był coraz większy. Nie potrafiłam sobie z nimi poradzić, więc zgłosiłam się po pomoc, którą przemilczę, gdyż nie chcę się denerwować. Naprawdę niektóre młode pielęgniarki powinny przeczytać poradnik dotyczący właściwych reakcji w miejscu pracy, a nie tłumaczyć się durną wrażliwością serca.
Dopiero panie z oddziału neonatologii porozmawiały ze mną i poprosiły o przyjście pielęgniarki laktacyjnej. Udało się.

Tak więc drogie Mamy!
Jeśli przytrafi Wam się nawał mleczny, spokojnie! Da się go ujarzmić.

1. Kapucha! Biała kapucha na piersi, schłodzona i podziurawiona widelcem - potrafi zdziałać cuda! Przykładasz sobie do piersi jak okłady na 30 minut. Stary, domowy sposób, a przynosi zamierzony efekt. Polecam.

2. Odciąganie pokarmu metodą 3-5-7
Powoli, bezstresowo zaczynasz odciągać pokarm laktatorem. Zaczynasz od 3 minut, najpierw lewa, a potem prawa pierś. Zawsze używaj laktatora na obie piersi i na przemiennie. Analogicznie 5 oraz 7 minut. Zawsze na przemiennie! Nie mylcie tej metody z metodą 7-5-3, gdyż ta jest stosowana przy pobudzeniu laktacji. W przypadku nawału mlecznego należy pokarm lekko przystopować, a nie dodatkowo pobudzić. Sprawdziłam, działa, polecam.


3. Kompresy żelowe NUK dostępne w każdym sklepie z art. dziecięcymi
Kompresy można stosować zarówno na ciepło, jak i na chłodno. Zanim przystąpimy do odciągania pokarmu w sposób ręczny należy otworzyć kanaliki mleczne ciepłym okładem ok. 4 - 5 minut. Po odciągnięciu pokarmu pobudzone kanaliki należy zamknąć - stosując ochładzający kompres.

Wszystkie trzy sposoby wypróbowałam na sobie i z czystym sumieniem mogę Wam polecić. Metody te skierowane są do matek, które nie z powodu pobytu dziecka w inkubatorze nie mogły karmić go piersią.

Nawał mleczny to niestety niekomfortowa sytuacja dla matki, który może spotkać matkę dziecka donoszonego jak i przedwcześnie urodzonego. Bolesna i wymagająca dodatkowej pracy w trakcie pobytu w szpitalu. Nie jest to jednak problem nie do rozwiązania. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość i działać.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...